Przejdźmy od razu do sedna. Czego dzieci wymagają, aby rozwijać się w najlepszy możliwy sposób? Nie czego pragną, ale właśnie czego wymagają. Jest to kontakt międzyludzki – potrzeba bliskości, która daje dziecku komfort i stanowi o poczuciu bezpieczeństwa. Jeżeli się zastanowić, to na odwrót, wiele naszych strategii dyscypliny ma w swojej podstawie odłączenie. Na przykład time out albo zabranie dziecku ulubionej zabawki – wysyłasz dziecko z dala od siebie albo usuwasz coś, co jest dla niego bliskie i drogie, aby wyegzekwować dobre zachowanie. Wszystkie te działania oznaczają separację. Jeżeli pomyśleć o przeciętnym dziecku i jego dniu – ile razy doświadczy dystansu, ponieważ rodzic lub inna osoba dorosła uzna, że wymaga jakieś formy dyscypliny – to okaże się, że jest ono wręcz bombardowane przez doświadczenia odłączenia, podczas gdy to, czego naprawdę potrzebuje, to jak najwięcej doświadczeń bliskości.
Dzisiejszy research jest zgodny co do tego, że istnieją pewne negatywne skutki time out i podobnych strategii kary na rozwój mózgu dziecka. Dr Vanessa Lapointe, psycholog rodzinny i autorka książki o wychowaniu Discipline without damage (Dyscyplina bez szkody), zauważa, że wiele z tych technik funkcjonuje w oparciu o to, co widzimy na zewnątrz – jeżeli wysyłamy dziecko do pokoju, ponieważ niewłaściwie się zachowało, i po pewnym czasie wraca do nas uspokojone, to wydaje się oczywiste, że nasze podejście pracuje.
Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę, co wiemy o mózgu dziecka, które jest „niegrzeczne” w świetle odkryć współczesnej psychologii, to musimy uświadomić sobie, że w wyniku zaistniałej sytuacji nastąpiło rozregulowanie w jego mózgu. Dziecko miało pomyśleć, a tak naprawdę nacierpiało się w samotności, wypłakało i zmęczyło. (Z perspektywy aktywności mózgu wygląda to bardzo podobnie do doświadczenia bólu fizycznego). Wiemy również, że najpewniejszym sposobem na samo naprawę mózgu jest nawiązanie kontaktu z dzieckiem za pomocą pozytywnych relacji, empatii i współczucia. Dzieci nie potrafią się kontrolować, ponieważ ich mózg jest jeszcze niedojrzały, a złe zachowanie jest często wołaniem o pomoc.
Co jest dobrym sposobem dyscyplinowania – jeżeli mamy nie krzyczeć oraz unikać technik izolacyjnych – w stosunku do dziecka, które źle się zachowało? Jeżeli celem dyscypliny jest stworzenie warunków, w których mózg dziecka może rozpocząć samo naprawę, wówczas pierwszym krokiem będzie zawsze reakcja, która pozwoli na moment emocjonalnego zbliżenia. Zatem, wykorzystując maksymalną ilość empatii i współczucia, powinniśmy nauczyć się reagować na dziecko w stanie kryzysu behawioralnego, używając sformułowań takich jak: „jestem tu, aby Ci pomóc”, „wygląda na to, że masz problem z…”, „zastanówmy się, dlaczego tak się dzieje”. Chodzi o to, aby dziecko wiedziało, że jesteś po jego stronie, że jesteś tutaj, aby dbać o nie, aby je wspomagać w trudnej chwili. Kiedy dziecko już się uspokoi – za minutę, za godzinę lub kilka godzin później – można wrócić do tego, co się wydarzyło i zaofiarować jakąś naukę na ten temat.